Ja jeszcze w chuscie na spacerku nie bylam, ale chyba Cie rozumiem. Psie kupska tez mnie wkurzaja od zawsze. Ciekawe jak mały podrosnie to gdzie sie z nim bedę bawić bo na trawniku nie bardzo z powodu tych kup Do parku mam kawałek i nie zawsze bedzie czas tam pojsc a na chodniku przed blokiem albo na parkingu to nie zabawa, nie? Może jestem malo wyrozumiała, ale sprzatac po swoich psach można by było. W niektórych krajach sprzataja. O, albo jakies rady miast czy cos takiego mogłyby wprowadzic obowiazek "kupkowania" dla psów w specjalnych miejscach. A potem ktoś by to sprzatał. Za kase oczywiście. TYlko ktos musialby na to wpasc i chciec przeznaczyc kase na zrobienie takich miejsc.
A co mnie jeszcze wkurza jak ide z wozkiem? Niemyslacy kierowcy, ktorzy parkuja na chodnikach nie zostawiajac miejsca na przejechanie obok wozkiem. Czlowiek czesto ledwo sie przcisnie a i to nie zawsze. Wiem, bo na moich trasach wozkowych jest kilka takich miejsc. Ostatnio jestem upierdliwa i jak mam okazje to zwracam uwage A najlepsze jest to, że w dwoch miejscach gdzie tak glupio parkują są parkinki. Za darmo. Tylko trzeba kilka metrow dalek podjechac. A ludzieom sie nie chce bo do sklepu mieliby az 20 metrow zamiest pięc wrrr.... wiem marudze i jestem upierdliwa.